Kolor, struktura i ludzie. Tak wyglądał wernisaż wystawy Grzegorza Klimka w HUCIE Wrocław
Niektóre wernisaże zapamiętujemy ze względu tylko na obrazy. Inne – ze względu na ludzi, atmosferę i sztukę razem pojętą. Wieczór 28 maja w HUCIE Wrocław był właśnie takim wydarzeniem. W industrialnej przestrzeni spotkali się przyjaciele Grzegorza Klimka, sympatycy jego twórczości, kolekcjonerzy, artyści, partnerzy Galerii DNA i HUTY Wrocław oraz wszyscy ci, którzy od lat śledzą rozwój wrocławskiej sceny artystycznej. Było kameralnie, serdecznie i niezwykle autentycznie. Rozmowy przeplatały się z długim oglądaniem obrazów, wspólnymi zdjęciami i spotkaniami. To był jeden z tych wieczorów, kiedy sztuka staje się naturalnym pretekstem do bycia razem.
Malarstwo, które trzeba zobaczyć z bliska
Obraz jako materia
Industrialna przestrzeń, która opowiadała razem z obrazami
Wspólne święto sztuki
Na wernisażu spotkali się nie tylko miłośnicy malarstwa.Byli z nami artyści, przedstawiciele świata kultury, kolekcjonerzy, partnerzy Galerii DNA i HUTY Wrocław oraz przyjaciele Grzegorza Klimka, którzy od lat towarzyszą mu w artystycznej drodze, a nawet pomagają mu przy pracach technicznych związanych z montażem wystawy.Takie wieczory przypominają, że wokół sztuki powstaje prawdziwa społeczność. Społeczność ludzi ciekawych świata, otwartych na rozmowę i gotowych dzielić się emocjami.
Dlaczego organizujemy takie wystawy?
Od początku działalności Galerii DNA wierzymy, że wystawa to znacznie więcej niż prezentacja obrazów.To spotkanie.To wymiana myśli. To możliwość poznania artysty nie tylko poprzez jego prace, ale również poprzez rozmowę. Wernisaż Grzegorza Klimka był doskonałym przykładem właśnie takiego wydarzenia.Wieczoru, podczas którego sztuka nie zamykała się w ramach obrazów, lecz stawała się częścią relacji między ludźmi.
Dziękujemy za wspólny wieczór
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami podczas otwarcia wystawy Grzegorza Klimka. Dziękujemy HUCIE Wrocław za kolejną wspólnie stworzoną przestrzeń dla sztuki oraz wszystkim gościom za obecność, rozmowy i niezwykłą atmosferę. Największe podziękowania kierujemy do Grzegorza Klimka - za zaufanie, otwartość i możliwość współtworzenia wydarzenia, które pokazało, że współczesne malarstwo może być jednocześnie odważne, poruszające i niezwykle bliskie odbiorcy. Takie wieczory przypominają nam, dlaczego robimy to, co robimy Bo największą wartością galerii nie są tylko obrazy. Są nią ludzie, którzy spotykają się wokół sztuki.




